Matko, przestań narzekać!

Nikt nie jest w stanie przygotować się na rodzcielstwo. To znaczy możemy przeczytać kilkanaście poradników, skompletować wyprawkę, zrobić gruntowny wywiad wśród „dzieciatych” znajomych. Ale nikt nie jest w stanie przygotować nas na totalne zmiany w trybie życia czy na ogrom czekającego nas zmęczenia, szczególnie w pierwszych miesiącach życia naszego malucha.

Czy potem jest łatwiej? To zależy. Bardzo często jest tak, że gdy tylko robi się trochę lżej, życie dowala nam dodatkowe zajęcia – najczęściej jest to praca lub kolejne dziecko. Nie oszukujmy się, każda młoda mama ma ogrom obowiązków na głowie. W dodatku musi zmierzyć się z presją społeczną – teorii na temat wychowania jest bowiem chyba tyle, ile rodziców.

Zmęczenie w macierzyństwie to rzecz normalna i oczywista. Ale już to, czy będziemy narzekać i zrzędzić, jest w dużej mierze kwestią naszych własnych decyzji i nastawienia.

Znana zasada brzmi: szczęśliwa i spełniona matka to szczęśliwe dziecko. Żaden maluch nie chce mamy, która ciągle narzeka na swój ciężki los. Który oczywiście zgotowały jej wymagające dzieciaki i niewdzięczny mąż. Oczywiście czasami każdy ma chwile słabości i zwątpienia. Ale lepiej, żeby zdarzały się raz na jakiś czas, a nie pięć razy dziennie, zmieniając się w ustawiczne fochy i narzekanie na cały świat.

Jeśli chcesz czerpać maksymalną satysfakcję z macierzyństwa, musisz zadbać nie tylko o dziecko, ale też o siebie. Jaką przyjmie to formę, to już Twoja sprawa. Niejedna z nas chciałaby powalczyć o lepszą figurę i poskakać na macie z Ewą Chodakowską. Dla innych rozwój będzie oznaczał czytanie ciekawych książek, szycie, malowanie, założenie bloga. Któraś z nas nie będzie chciała zrezygnować z kariery zawodowej i po urlopie macierzyńskim w podskokach wróci do pracy – nic w tym złego. Wszystko, co Cię uszczęśliwia, ostatecznie uszczęśliwi też twoje dziecko.

W końcu nikt nie chciałby żyć ze świadomością, że zniszczył radość i marzenia swojej matki, prawda? Weź się więc za siebie, droga mamo, dla dobra swojego i dziecka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *