Moja dwulatka

– Męczy się po przejściu pięćdziesięciu metrów, ale potrafi biegać kilka godzin na placu zabaw.
– Drogie zabawki zajmują ją przez całe 5 minut, ale potrafi bawić się godzinami 20-letnią figurką słonia lub kawałkiem wstążki.
– Zarzeka się, że nie jest zmęczona, po czym minutę później zasypia i śpi trzy godziny.
– Za nic w świecie nie chce zjeść nowej potrawy, przy czym jak już spróbuje, może wpałaszować każdą ilość.
– W złości mówi,że nie będzie mnie przytulać, a po chwili rzuca mi się na szyję.
– Potrafi powiedzieć “cześć” w kilku językach, ale kiedy zależy mi, żeby z kimś się przywitało, to często milczy jak grób.

I jak tu nie kochać tych małych stworków?  Wasze dzieci też tak mają?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *